Integra

To co się jakiejś osobie przydarza jest charakterystyczne właśnie dla niej.
Można sobie człowieka wyobrazić jako formę i elementy - wszystkie pasujące.
Wraz z upływem życia, po kolei, wpadają one w miejsca przeznaczone im wcześniej pewnym planem.
C. G. Jung

Fragmenty z książki Jak żyć świadomie
(część I: Myślenie pozytywne - podstawa rozwoju)

Psychologia: Kilka uwag wstępnych

Psychologia jest tematem zbyt rozległym i złożonym, by możliwe było dokładne omówienie tu choćby części zagadnień, którymi ta nauka się zajmuje. Definicję, podział i inne usystematyzowane informacje na temat psychologii dostępne są w wielu źródłach, i można się z nimi zapoznać na przykład w encyklopedii internetowej Wikipedia, pod hasłem PSYCHOLOGIA i hasłami pokrewnymi.

Niewątpliwie jednak przedmiotem zainteresowania psychologii jest człowiek, a jej podstawowym i praktycznym celem - umożliwienie mu lepszego poznania i zrozumienia siebie samego, innych ludzi oraz łączących go z nimi relacji. Ten właśnie aspekt psychologii stosowanej jest niezwykle istotny w życiu codziennym, które wymaga od nas nieustannego nawiązywania i utrzymywania wszelkiego rodzaju interakcji, począwszy od więzów rodzinnych, poprzez związki intymne aż po relacje zawodowe.

W lepszym poznaniu siebie pomóc mogą liczne techniki psychologiczne i terapeutyczne, pod warunkiem jednak, że osoba zainteresowana ich wykorzystaniem, stosuje je z własnej woli i jest świadoma ich celu. W przeciwnym razie może dojść do różnych manipulacji, które należy stanowczo potępić w każdej formie, ponieważ stanowią one zamach na wolność wyboru, do której ma prawo każdy człowiek. Oprócz wolnej woli i chęci, praca nad sobą wymaga też z naszej strony pewnego wysiłku, cierpliwości i samozaparcia, bo oczekiwanie na mannę z nieba niczego w naszym życiu nie zmieni.

Po co się rozwijać?

Żaden człowiek nie może drugiej osoby do rozwoju świadomości zmusić, sądzę jednak, że warto do niego zachęcać, bo rozwijając się nic nie tracimy, a możemy wiele zyskać. Czym w takim razie jest świadomość? To dostrzeżenie porządku i struktury we wszystkich sferach życia, prowadzące do głębokiego rozumienia przyczyn i skutków naszych myśli, uczuć i działań oraz zdarzeń (pozornie) niezależnych od nas. Postrzeganie siebie i otaczającego nas świata z pewnego dystansu pozwala na właściwe umiejscowienie siebie w tym świecie, a to z kolei, na dostrzeżenie sensu wszystkich pojedynczych zdarzeń i ich prawdziwego znaczenia dla nas samych. Dzięki temu zaś możemy osiągnąć spokój wewnętrzny, pozbywając się wielu dręczących obaw, wątpliwości i kompleksów i zastępując je swoją nową silną osobowością.

Nieskończona układanka

- Nic nie uspokaja moich napiętych nerwów lepiej niż łamigłówka. No i gdzież to może pasować? Wygląda na fragment futrzanego dywana, ale jakoś...
Mały Belg wyjął jej z palców kawałek tektury.
- Tu, madame - powiedział. - To fragment kota.
- Nie może być! Kot jest czarny.
- Istotnie czarny, ale koniuszek ogona ma biały.
- Słowo daję! Ależ pan spostrzegawczy! Moim zdaniem zdaniem autorzy łamigłówek to ludzie złośliwi. Zawsze coś wymyślą, żeby wprowadzić nas w błąd. (...) No, ale mówiliśmy o śledzeniu, prawda? Strasznie ciekawa jestem pańskich metod i byłabym niezmiernie wdzięczna, gdyby pan zechciał mi je jakoś wytłumaczyć.
- Trochę przypominają, madame, tę łamigłówkę - odrzekł Herkules Poirot. - Człowiek dobiera poszczególne fragmenty, niby wielką i różnobarwną mozaikę. Rozumie pani? Każdy szczegół musi trafić na właściwe miejsce. (...) Czasami,madame, bywa dokładnie tak, jak w pani łamigłówce. Dobieramy fragmenty rozumnie, uważnie, według kolorów, madame, no i okazuje się, że szczegół, który bielą winien pasować do futrzanego dywanu, pasuje, jak na złość, do ogona czarnego kota.

Agatha Christie
"Zło czai się wszędzie"
tłum. Wanda Stawinowska-Dehnel

W powyższym fragmencie, Agatha Christie porównała śledztwo do układanki. W podobny sposób, do układanki porównać można też osobowość człowieka, co zrobił Carl Gustav Jung, zachęcając do jej nieustannego układania, czyli do pracy nad sobą. Zauważyłem, że określenie "praca nad sobą" wielu ludziom kojarzy się z samotnym siedzeniem w pokoju i rozpamiętywaniem swoich problemów. Nic dziwnego, że reagują na taki pomysł wręcz alergicznie, obawiając się popadnięcia w marazm i zniechęcenie. Poza tym, w dzisiejszym świecie niewielu ludzi miałoby czas na takie pustelnictwo, realia wymagają od nas stałej aktywności w pracy, rodzinie, związkach intymnych, czy życiu towarzyskim. Samo przemyśliwanie nie wystarczy, trzeba działać i to nie w samotności, ale właśnie w otaczającym nas świecie, w tych wszystkich środowiskach, w których żyjemy, pracujemy i spędzamy wolny czas.

Wiele osób, z którymi rozmawiałem na temat świadomego życia pytało z niepokojem, czy w takim razie muszą stać się zupełnie nowymi osobami? I czy w ogóle możliwe jest, by tak radykalna zmiana osobowości mogła przynieść im coś oprócz powiększenia chaosu w nich samych i ich życiu. Odpowiadam wtedy, że mówiąc o zmianie, nie mam na myśli wcielenia się w jakąś obcą nam i niezrozumiałą osobowość - skoro odczuwasz potrzebę jakiejkolwiek zmiany w swym życiu, znaczy to, że część Twej osobowości Ci nie odpowiada, albo wręcz przeszkadza. Logika podpowiada więc, by tę cząstkę zastąpić inną, bardziej odpowiednią. W takim ujęciu, osobowość człowieka podobna jest do układanki takiej jak puzzle, w której niektóre elementy pasują do całości lepiej a inne gorzej. Niestety, ta układanka nie jest kompletna, niektóre elementy leżą jeszcze w pudełku, z którego przez całe życie wyjmujemy je i dokładamy do całości. Czasem trafiamy lepiej, a czasem gorzej i taka sytuacja jest naturalna i korzystna, pod warunkiem, że popełniony błąd zostaje naprawiony i właściwy element układanki wskakuje ostatecznie na swoje właściwe miejsce, gdzie doskonale współgra z innymi i współtworzy całość. Świadomość umożliwia dostrzeżenie całej tej struktury: jej kompletne już i zadowalające nas obszary, tak samo wyraźnie jak pola zapełnione "na próbę", co do poprawności których nie jesteśmy jeszcze pewni, oraz puste miejsca, wciąż czekające na wypełnienie.

Czasem wydaje nam się, że doskonale znamy jakąś część swej osobowości, mówimy: "Nie potrafię otwarcie wyrażać swoich uczuć, nie jestem tego typu osobą", albo: "Nigdy nie będę doceniony za swą pracę, bo nie jestem dość dobry w tym, co robię. Jestem po prostu przeciętny". Sądzimy, że tacy jesteśmy naprawdę, bo przecież zawsze tak myśleliśmy, tak się zachowywaliśmy i wciąż otrzymywaliśmy potwierdzenia, świadczące o tym, że tak rzeczywiście jest. Czy możemy więc zmienić taki stan rzeczy, skoro odzwierciedla rzeczywistość? Raczej nie, dopóki nie dostrzeżemy, że to, co nazywamy rzeczywistością i faktami jest tylko wynikiem umieszczenia jakiegoś elementu w niewłaściwym miejscu naszej układanki. Wyobraź sobie, że po ułożeniu jakiegoś fragmentu puzzli stwierdzasz, że "coś tu nie gra", gdzieś wkradł się dysonans i obraz stał się zafałszowany, choć na pierwszy rzut oka wydaje się kompletny i spójny. Co wtedy robisz? Nie zostawiasz tego fragmentu tak jak jest, stwierdzając: "Tak musi być. Za późno na zmianę. Takie są fakty", ale starasz się wykryć powód dysonansu, a następnie usuwasz niewłaściwy element i zastępujesz go odpowiednim, o ile masz go pod ręką. Jeśli nie, zostawiasz to miejsce puste do czasu, aż znajdziesz właściwy fragment. Podobna sytuacja możliwa jest podczas "układania" swej osobowości. Pierwszym krokiem prowadzącym do sukcesu jest odkrycie "dysonansu", czyli tych cech, nawyków, czy wzorców postępowania lub myślenia, które nam nie odpowiadają, nawet jeśli są bardzo mocno w nas zakorzenione. Następnie trzeba spróbować odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego ten "element układanki" nie pasuje do całości? Jeśli uświadomimy sobie przyczynę naszego dyskomfortu, zmiana niewygodnego stanu rzeczy będzie już tylko kwestią czasu.

Życie to ciągły rozwój

Proces "układania siebie" trwa właściwie przez całe życie i dotyczy każdego człowieka. Sądzę, że każdy z nas musi się rozwijać, niezależnie od własnych chęci. Jeśli opieramy się przed rozwojem świadomym, życie znajdzie inny sposób, by taki proces w nas zapoczątkować. Często nie mamy wtedy już żadnego wyboru, a sytuacja, w której stawia nas życie bywa bardzo trudna, przez co właśnie ma nas zmusić do działania. Czy nie sądzisz jednak, że skoro nie możemy przerwać układania naszej układanki, warto spróbować nad tym procesem zapanować, żyjąc świadomie?

Co robić?

Nasuwa się tu proste, lecz bardzo ważne pytanie: Co robić? Na to pytanie każdy musi jednak odpowiedzieć sobie sam, bo czyjeś konkretne nakazy i zakazy, odnoszące się do jakiejś indywidualnej i niepowtarzalnej sytuacji, oznaczałyby przejęcie kontroli nad czyimś życiem, co uważam za niedopuszczalne. Jednym z najistotniejszych elementów życia świadomego jest bowiem przyjęcie odpowiedzialności za siebie, swoje decyzje oraz wiążące się z nimi konsekwencje. Pierwszym krokiem niech więc będzie wybór kwestii, od której zaczniemy. Może to być konkretny problem, dotyczący konkretnej sprawy lub osoby, albo też sfera życia, która sprawia problem - niska samoocena, trudności w tworzeniu więzi intymnych, wyrażanie uczuć i emocji, asertywność, itd.

W pierwszym rzędzie należy oprzeć się na swoich rzeczywistych potrzebach. Zresztą, tak naprawdę nie ma większego znaczenia od czego zaczniesz, ważne, że zaczniesz. Wtedy wkrótce okaże się, że kolejne sprawy do uporządkowania same "ustawią się w kolejce". Wyjaśnienie tego stanu rzeczy jest dość proste, ponieważ wszystkie aspekty naszego życia są ze sobą wzajemnie powiązane, a stąd zajęcie się jednym z nich pociąga za sobą kolejne. Jak więc widać, nie można popełnić pomyłki przy stawianiu pierwszego kroku. Parafrazując słynne powiedzenie, można stwierdzić: Cokolwiek zrobisz, będzie dobre.

Jakie techniki wybierać?

Nie sądzę, by istniały techniki lepsze i skuteczniejsze od innych. Każdy musi wybrać własne dróżki, które zaprowadzą go do celu. Zauważyłem, że człowiek potrafi intuicyjnie bezbłędnie wybierać te techniki, ich elementy i sposoby wykorzystywania, które pasują do jego aktualnego poziomu rozwoju. Jeśli popełnia błąd, szybko go odkrywa i modyfikuje lub eliminuje, powodowany znudzeniem daną techniką czy jej uciążliwością, co pozornie świadczyć może o braku cierpliwości czy konsekwencji, w rzeczywistości zaś jest rezultatem samokontroli nad całym procesem.

INTEGRA - metoda rozwijania świadomości życia

W książce Jak żyć świadomie opisałem metodę rozwijania świadomości życia, którą nazwałem Integrą. Oferuje ona oparcie w postaci poczucia stabilności i porządku, jednocześnie jest jednak na tyle elastyczna, by każdy mógł dostosować ją do indywidualnych potrzeb i wymagań. Stosowanie jej wymaga ponadto stałej uwagi i osobistego podejmowania decyzji dotyczących kolejno podejmowanych działań, dzięki czemu nie staje się ona dla nikogo wyrocznią, a jedynie w pełni modyfikowalnym wzorem.

Integra stanowi integrację czterech dziedzin wiedzy, które często uważane są za całkowicie odrębne. Są to: psychologia myślenia pozytywnego, astrologia, feng shui oraz tarot. Niewątpliwie każda z tych dyscyplin jest kompletna i spójna sama w sobie, a dzięki temu samowystarczalna, jednak ich efektywność w dużej mierze zależy od stopnia znajomości rządzących nimi wielu skomplikowanych reguł. Niestety, rzeczywistość raczej nie pozwala nam poświęcić się ich dogłębnemu studiowaniu, wymagając skupienia naszej uwagi przede wszystkim na codziennych sprawach związanych z pracą, domem, czy zdrowiem. "Integra" opiera się natomiast na wykorzystaniu tylko niektórych elementów każdej z wybranych czterech dziedzin wiedzy, dzięki czemu zaoszczędzony czas i energię można poświęcić na praktyczne polepszanie jakości swego życia, bez potrzeby wnikania we wszystkie tajniki wiedzy teoretycznej.

Tabakiera dla nosa

Korzystając z tej, czy innej metody, trzeba jednak pamiętać, że to ona ma służyć człowiekowi, a nie człowiek metodzie. Powinna więc pełnić raczej rolę konsultanta, a nie wszechwiedzącego guru. Innymi słowy, trzeba samodzielnie dokonywać wyborów i podejmować decyzje, a metoda niech służy do ich potwierdzania lub, ewentualnie, weryfikowania.

Dzięki Integrze można zyskać schemat działania, dający oparcie w pracy nad sobą i pewność, że nieprzypadkowo odczuwamy i przeżywamy określone potrzeby właśnie w tej, a nie innej chwili. Do nas jednak należy wypełnienie tego schematu konkretnym działaniem opartym na własnych potrzebach, pragnieniach, wyborach i decyzjach.


© Copyright by Ryszard Oślizło 2005-2014